poniedziałek, 24 listopada 2014

Zakończony sezon golfowy

W sumie z golfem w tym sezonie skończyłem już ok. 2 tygodnie temu. Po powrocie z RPA wybrałem się jeszcze na jedną rundę na Lisią Polanę, ale zimna temperatura pozwoliła mi tylko na zaliczenie siedmiu dołków a między każdym uderzeniem musiałem zmienić marsz w szybki bieg.
A tym wpisem chciałem mój sezon lekko podsumować. Udało mi się osiągnąć dużo więcej niż w najśmielszych planach mogłem założyć ale idźmy od początku.
- Był to mój pierwszy sezon golfowy jako gracz "handicapowy" zaczynałem z hcp 36. Chciałem w pierwszym sezonie zejść poniżej 25. Sezon się skończył a ja jetem poniżej dwudziestu.
- Rozegrałem ok 40 rund.
- Zagrałem w kilkunastu turniejach.
- Raz zgarnąłem nearest to the pin a raz longest drive.
- Udało się wygrać kilka ciekawych turniejów i kilka razy być na pudle. Piękny grill za 1miejsce w "Webber Cup" jeszcze przez wiele lat będzie dawał pyszne dania mi i moim znajomym.
- Grywałem rundy z poniżej 90 a najlepsza moja to 87 w Rajszewie
- Gdy dowiedziałem się o cyklu WGC celem moim było zakwalifikować się na ogólnopolski finał, który marzyłem wygrać. Udało się i jedno i drugie.
- Finał WGC w Republice Południowej Afryki to mega przygoda i nagroda za ciężką pracę, ale wygrać tam nawet mi się nie śniło. Zagrałem dobry, systematyczny i stabilny golf, co w turnieju, który trwa 4 dni przynosi dobry efekt. Dla mnie to było mega zaskoczenia i wisienka na torcie tego pięknego sezonu.

Nie ukrywam nakręciłem się na golfa tak, że już mam następne cele:
- Najpierw trzeba mi będzie uzupełnić sprzęt, a niektóre kije wymienić
- Potem systematycznie schodzić z HCP- chciałbym być poniżej 15
- I dalej grać dobrze, jak na turniejach będzie szło to czas pokaże, ale przyszłoroczny finał WGC w Wietnamie brzmi kusząco.

Teraz czas kije schować, zamienić je na deski snowboardowe bo sezon zimowy również zapowiada się bardzo ciekawie. Plany są zrobione, droga by je osiągnąć określona, czas wziąć się za ich realizację.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz