czwartek, 25 lutego 2016

Oscyp Snowboard Contest 2016

Oscyp Snowboard Contest- to impreza snowboardowa, która ma najdłuższą nieprzerwaną tradycję w naszym kraju i każdego roku wszyscy są z niej mega zadowoleni. Za organizacją imprezy stoją ludzie z Burton, 360mag, Kotelnica, a śnieżne konstrukcje przygotowuje ParkPirates. Hasło Oscypa mówi, iż "jest to impreza organizowana przez zawodników dla zawodników". Tak zastanawiam się jakie jest głębsze znaczenie tego tekstu? Po moich licznych udziałach i obserwacji eventu odnoszę takie wrażenie, że nawet jak by świat się skończył, wszyscy sponsorzy wycofali, a nas zepchnęli na ostatnią górkę kosmosu, to Oscyp i tak by się odbył. Taka jest siła w naszej zajawce. Taka jest moc i klimat Oscypa.
W tym roku set-up był znacznie bardziej jibbowy, czyli nie do końca mój styl jazdy, do tego w głowie szumiało jeszcze po SnowFest a ręka nie działała nawet przy zapinaniu wiązań. Z przykrością musiałem zrezygnować z wspólnej jazdy z kumplami i zamieniłem się w kibica. Przyjemnie się patrzyło jakie triki siadają i zdecydowanie polecam każdemu w przyszłości wpaść i pooglądać- poziom światowy jak najbardziej.
Na koniec zebrałem się z leżaka i zacząłem skakać nad skrzynkami pełnymi Cydru Lubelskiego w konkursie na najwyższe Ollie. Spoko nam szło, aż przed nami postawili ŚCIANE cydru, którą dzięki lekkiej kreatywności udało się pokonać Gniazdowi PJ i mi :).
I tak oto z Podhala wróciłem kontuzjowany, zadowolony, wyjeżdżony i nie z pustymi rękami bo aż 600puszczek cydru wylądowało u mnie na chacie za "Ollie" :). Druga połowa sezonu zapowiada się wesoło.
Do zobaczenia za rok na Oscyp Snowboard Contet 2017. Ja odliczam dni.
Foto: Mateusz Szeliga







czwartek, 18 lutego 2016

SnowFest 2016


SnowFest 2016. Mega impreza w Zakopanem. W sumie to na kilka dni przed eventem nie było wiadomo czy część sportowa się odbędzie, ale jak tylko Tomek Wolak wziął się za budowę skoczni to wszystko ruszyło i skocznia była miodzio.
Na miejscu miałem sporo kibiców którym nie mogłem odmówić mojego udziału. A skakać na wielkiej krokwi to przeżycie, którego nie da się kupić i które zawsze będę pamiętał. Klimat na imprezie był niesamowity, czułem się jak bym latał 30cm ponad chodnikami, skakało mi się bardzo fajnie, lekko serce przy prędkości najazdowej stawało w gardle, ale to akurat jest dobry feeling. Do tego muzyka na żywo OSTR i o nic więcej nie musiałem prosić do szczęścia. Kilka trików spoko mi się poleciało i mógłbym tak skakać codziennie. Niestety śnieg tego wieczora nie ułatwiał nam sprawy- na wybiciu była olbrzymi ilość grząskiego "cukru", który bardzo utrudniał skakanie i niestety raz ten śnieg "złapał" moje kostki tak, że ledwo przeleciałem dziurę ufff....
To był największa gleba moich ostatnich lat i jedna z najgorszych ever. Mogło się skończyć tragicznie a w sumie złamałem tylko nadgarstek i uderzyłem głową (kask spisał się na medal).

Jak z moje strony mam podsumować SF16 to... już czekam na SF17 i że będę mógł znów pokazać dobre skoki i żadnej poważnej gleby. Mam nadzieję, że Ci co byli to wrócą za rok i zabiorą swoich ziomków bo impreza powinna już być na stałe w naszym zimowym sportowym i imprezowym kalendarzu.
Do zobaczenia.

Dziekuje za foty - Studio w Browarze i Hardway.









A tak to wyglądało z mojej perspektywy proponuję pogłośnić :)


snow fest method sam skok+najad from michal ligocki on Vimeo.