sobota, 30 maja 2015

Dakine PRO II 26L

Od niedawna jestem szczęśliwym posiadaczem plecaka dakine model PRO II 26l. W szoku jestem jak bardzo jest on praktyczny i dobrze zrobiony z dbaloscia o każdy szczegół, a zamki chodza jak skrzynie DSG. Nie mogę się doczekać kiedy wybiorę się z nim na freeride, wypcham full sprzętem, jednocześnie majac wszystko na miejscu i pod ręką.

wtorek, 26 maja 2015

Umami Sushi Katowice

Czasem bywam w Katowicach i zawsze jestem w Umami Sushi. Pyszne, często autorskie kompozycje sushi niespotykane nigdzie indziej i miła luźna atmosfera sprawiają,  że chcę do Katowic wpadac częściej. Wpadajcie i Wy. Ul. Kościuszki

poniedziałek, 25 maja 2015

Silesia Busines and Life

Video relacja z minionych kwalifikacji do wielkiego Finału cyklu Silesia Busines and Life, który już 5.06 na polu golfowym w Siemianowicach Śl.

Silesia Business & Life Eliminacje Armada Bytom from patrykkajdrowicz on Vimeo.

niedziela, 24 maja 2015

Silesia Busines & life Bytom quali

Pierwszy turniej golfowy w tym roku i udało się wskoczyć na drugie miejsce podium. W sumie to dopiero po podliczeniu ostatnich 3 dołków spadłem z pierwszego miejsca.
Mam nadzieję,  że taka forma się utrzyma.
A nawet jak bym nie wszedł na podium to bylo super. Bardzo przyjemna runda z Klaudiuszem i Michałem na super zrobionym polu Armada w Bytomiu. Warto tam wpaść i zagrać. Będziecie mile zaskoczeni, Gwarantuję.

piątek, 22 maja 2015

Spotkanie z Ministrem

Zastanawiałem się długo czy na spotkanie z Ministrem sportu Andrzejem Biernatem organizowane na AWF Katowice mam się wybrać. Ostatecznie namowilem Matysa i pojechaliśmy. Spotkanie było całkiem ok, trochę ciekawych rzeczy się dowiedziałem, ale najważniejsze, że wpadł mi do głowy calkiem dobry pomysł jak pomóc w rozwoju snowboardu w Polsce. Oby teraz mój pomysł udało się wprowadzić w życie.

sobota, 16 maja 2015

First Warsaw G&CC Ambasador

Golf to aktualnie moja największa letnia zajawka. Wkręcony jestem całkowicie. Tym bardziej miło mi poinformować, że zostałem Ambasadorem najlepszego pola golfowego w Polsce - First Warsaw Golf and Country Club.
Grać tam to czysta przyjemność i pewnie będę to robił najczęściej jak tylko będę mógł. Zdecydowanie zapraszam na rundę, dobry obiad, spacer, czy relaks w pięknym miejscu.


piątek, 15 maja 2015

O.S.T.R. x Brelok

Jak nagrywaliśmy teledysk do "ja ty my wy oni" to niestety Adam nie mógł przyjechać w góry. Zamiast wylądować ze mną na desce w Szczyrku, że się poczuł i pojechał na serie badań do szpitala. I tak jakoś zrobiliśmy razem teledysk, ale nie mieliśmy okazji się spotkać. Wczoraj OSTR grał na juwenaliach Warszawskich i przybiliśmy pionę i byłem na jego pierwszym koncercie. Koncert ekstraklasa, a Adam to mega gość. Coś czuję, że na jeszcze kilka koncertów się wybiorę. Płyt słucham na okrągło


wtorek, 28 kwietnia 2015

Kaprun późny kwiecień

Mam czasem wrażenie,  że dobra karma podróżuje za mna. Bylem chwile w PL a tam rekordowy opad w Tatrach. Teraz jestem w Kaprun i mimo końcówki kwietnia w jedna dobę spadło blisko metr śniegu a nastepnego dnia wyszło piękne słońce. Tak wyglądał ośrodek o poranku. Nie muszę chyba dodawać jak to wykorzystałem :). Coś w tym musi być,  że wszystko tak pięknie się układa.

piątek, 24 kwietnia 2015

Wiosenny freeride part 2

O pierwszych dwóch dniach mojej szybkiej akcji w Tatrach pisałem już tutaj. Napisał o nich nawet Roger Wanke- dobry kompan na wyprawę i świetny fotograf.

Po dwóch dniach  epickiego freeridu przyszedł czas na odpoczynek. Wybraliśmy schronisko by od samego rana być bliżej szczytów, szybciej je zdobyć i zjechać jako pierwsi po nie ruszonych zboczach/żlebach. Dla mnie każda noc w schronisku jest wyjątkowa i nie zamieniłbym jej na żadne hotele 5*. Gry, zabawy,opowieści do późna. Śmiechy hihy, grzane napoje. Sen twardy i spokojny pod kocykiem na górnym łóżku.


Po dwóch dniach mgły nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszego poranku. Szybkie śniadanie, pakowanie ekwipunku i ruszyliśmy na szlaki.



Podchodząc dokładnie analizowałem swój zjazd. Jego linię, punkty odniesienia, i miejsca gdzie jakie skręty/skoki można zrobić.

 Odpoczynek na szczycie.

Ekipa w komplecie. To będą nasze pierwsze zjazdy w tym miejscu więc wszyscy gotowi i bardzo podekscytowani przed zjazdami. To uczucie na chwilę przed ruszeniem w dół jest niezastąpione.

 Ostatnie obadanie trasy.

I sru pełnym gazem po tym co z nieba nam tak obficie sypało. Dar natury. Grzechem było by tego nie wykorzystać.



W sumie przedniej zabawy mieliśmy cały dzień, co tylko się dało zrobiliśmy. To były piękne 3 dni w naszych górach. Prawdopodobnie ostatnie w tym sezonie. Już czekam na powtórkę. Jeszcze raz dzięki dla całej ekipy za ten czas

sobota, 18 kwietnia 2015

Wiosenny freeride

Po wielkanocnym shootingu z Ogniem. Poniedziałek odpocząłem trochę w domu, wtorek również. Ale srogie opady panujące w Tatrach pomogły mi w szybkim zapakowaniu fury i udaniu się do Zakopanego, by już w środę o wschodzie słońca ruszać w następną snowboardową wyprawę.

Mój stary kumpel Tylas miał podobne plany na nadchodzące 3 dni. Postanowiliśmy więc połączyć siły i ruszyć razem. Tylas ma od lat mega zajawę na snowboard w dodatku od tego roku prowadzi SPLIT-BOARD.PL i sporo chodzi po Tatrach, znając niektóre ich zakamarki jak własną kieszeń.

Ekipę dopełnił Roger Wanke- fotograf/snowboarder. Roger często zjeżdżał szybciej od nas, kipiał pozytywną energią do tgo robiąc świetne foty, które dołączam w tym poście.





Sporo podchodzenia, ale jeszcze więcej zadowolenia.



ślady jakiego niespotykanego gatunku górskiego zwierzaka. Niestety nie spotkaliśmy go osobiście, ale na bank ma się dobrze.

Od tego rok zacząłem splitboardować i coś czuję, że będę tego sprzętu coraz częściej używał. Super szybkie i wygodne w podchodzeniu, łatwe w montażu przyjemne w zjeździe.


Śnieżny okop, idealny paten w oczekiwaniu na okienko pogodowe

Pierwsze dwa dni było mgliście i jeździliśmy w niższych partiach na wysokości drzew. Lekki śnieg, odpowiednio rekompensował słabą pogodę i małą widoczność. 

I znów pod górę i tak cały dzień

W dordze do schroniska znaleźliśmy jeszcze takie "pillowy" i mimo dużego zmęczenia nie mogliśmy ich odpuścić 

Handpland/millerflip/underflip???  U name it.


Po blisko 12 godzinach na nogach i deskach, często z łopatami w ręku, czas na zasłużony odpoczynek. W schronisku już tylko smaczny posiłek od QUICKER'a , grzaniec, karty i do spania bo następnego dnia ma być słońce... I było, ale o tym już w następnym wpisie jak tylko Sir  Roger dośle mi foty z tamtego, jedneg z najlepszych dni sezonu