niedziela, 21 grudnia 2014

Syr

Domyślam się, że nie jestem sam, który wchodząc do czeskiej restauracji zamawia jak boss, bez karty dań. "Ser, harnolky a tatarka" to klasyk w tej egzotycznej części Świata. Na ten moment mogę polecić restaurację w www.hotelmaroli.cz/. Ser jest taki jak powinien, frytki trochę bym proponował bardziej dosmażyć, warzyw 0 i tatarka nadająca tym składnikom niesamowitego przyśpieszenia w przełyku. Wystrój restauracji jest również ciekawy i nie mam pojęcia kto na to wpaść mógł by te same zdjęcia obok siebie wieszać (tyle dobrze, że w każdy z nich można się zapatrzeć na dłuższy szmat czasu). Obsługa jak to w CZ ma się wrażenie, że robi łaskę lub jest tam za karę (dodaje to tylko uroku). Proponuje jeszcze na koniec płacić drobnymi koronkami to fajny cyrk czasem z tego wychodzi. Dokładny adres wskazywanej knajpy: Mikulov- trasa kierunek Wiedeń-Brno, po prawej stronie, przy stacji shell.
Dodam tylko, że sam zaćmiony dałem namówić się na pstrąga. Na szczęście był kumpel, który się podzielił. Dzięki Tokaro. A i czosnkowa też jest całkiem całkiem.
Herbata owocowa

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza