poniedziałek, 25 stycznia 2016

Tasiemiec

Nie szlajam się po nocach zbyt często. Jednak czasem...
Zacznę od początku. Skomplikowaną figurę z przeplatającego się granitu znalazłem przypadkowo na powiślu błądząc latem w poszukiwaniu skateparku jutrzenka. Jak tylko zobaczyłem ten obiekt i to miejsce pomyślałem, że pięknie by było zimą po tym pojeździć lub przeskoczyć. Symetria miejsca, najazd, oświetlenie sprawiało że stwierdziłem, iż to idealny spot na zimę. Nie byłem pewny co granitowa figura przedstawia. Obawiałem się, że to coś "ku chwale Powstańców" lub innych bohaterów i wtedy nie wypadało by urządzać z tego miejsca placu zabaw. Zbadałem temat z bliska i ku mojej uciesze okazało się, że granit na powiślu to nic innego jak pomnik tasiemca :). Od tamtego momentu niecierpliwie czekałem na śnieg w stolicy.
Spadł.
I tak to w czwartek wieczorem przyszła godzina 0. Zebraliśmy super ekipę, fotografów, sporo fanów, niezastąpioną wyciągarkę i ruszyliśmy do dzieła. Pomysł bym prosty- przeskoczyć tasiemca. Chwila łopatowania, rozkminek nad najazdem, naprawiania wyciągarki. Pierwsze próby poszły.
Latem wyglądało to łatwiej. Zimą jednak początek był troche skomplikowany, lecz ostatecznie siadło kilka razy pod rząd. Mission comleted. Już myślę by tam wrócić i zrobić jakieś bardziej skomplikowane triczki i pstryknąć z jeszcze ciekawszej perspektywy. Jak ostatecznie wyszło sprawdźcie poniżej.
Ja tą zarwaną nockę oceniam za lepszą niż jakakolwiek dyskoteka czy wypad do klubu na których równie dobrze mógłbym równolegle spędzać czas. Chętnie więcej takich nocek zarwę. Niech tylko dosypie.
foto: WZRR


foto: OGIEŃ

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza